Brat Wacław pochodzi z Nowej Paki, gdzie dorastał w wierzącej rodzinie, otoczony ludźmi, którzy od dzieciństwa delikatnie prowadzili go ku Bogu. Już jako mały chłopiec słyszał o zakonie Paulanów, który działał w jego rodzinnym mieście aż do czasów reform jozefińskich – i być może właśnie wtedy zrodziło się w nim pragnienie życia konsekrowanego. Pomagał w kościele, utrzymywał bliskie relacje z miejscowym kościelnym i wiedział, że jego droga życiowa będzie miała charakter duchowy.
Mimo to ukończył średnią szkołę elektrotechniczną i przez kilka lat pracował jako monter instalacji elektrycznych. Jednak duchowe powołanie zwyciężyło w nim. W 1985 roku wstąpił do seminarium duchownego w Litoměřicach, a pięć lat później, w 1990 roku, przyjął święcenia kapłańskie.
Kiedy po upadku komunizmu paulini powrócili do krajów czeskich, Václav poczuł, że nadszedł czas, by pójść dalej. W 1994 roku napisał do zakonu list, w którym wyraził pragnienie bliższego poznania ich zakonu i wspólnoty. Odwiedzili go bracia – i tak wspólnie doszli do wniosku, że należą do siebie. Rok później, 15 sierpnia 1995 r., jego droga duchowa otworzyła się w pełni. Václav wstąpił do Zakonu Najmniejszych Braci św. Franciszka z Pauly w Vranowie koło Brna. Następnie w Massa Lubrense we Włoszech złożył swoje pierwsze śluby zakonne, a śluby wieczyste – ponownie w Vranowie koło Brna. W zakonie pełnił jednocześnie posługę kapłana parafialnego. Dziś jest już oficjalnie na emeryturze, ale nadal pełni posługę kapelana.
Brat Václav postrzega życie w zakonie jako drogę wierności, cichego wsłuchiwania się i codziennej służby. Życie zakonne nie jest dla niego światem zamkniętym, ale przestrzenią, w której można w pełni żyć Ewangelią – w duchu postu, z naciskiem na pokorę, modlitwę i praktyczną pomoc bliźnim. Mówi, że „gdy człowiek nie jest zjednoczony z Bogiem, głosi tylko samego siebie”. Dlatego najważniejsza jest dla niego wewnętrzna więź z Chrystusem – w modlitwie, w sakramentach i w relacjach.
Jego największą radością jest wspólne sprawowanie Mszy świętej i modlitwa z braćmi. To właśnie tam czerpie siłę i pokój. Jako kapelan nieustannie poświęca się parafii – odprawia nabożeństwa, udziela sakramentów, odwiedza chorych i niesie im nadzieję oraz pocieszenie. Obecny w relacjach międzyludzkich, zakorzeniony duchowo. Wierzy, że nawet drobne uczynki miłości – wizyta, błogosławieństwo, uważna rozmowa – mogą zmienić życie.
W wolnym czasie uwielbia pracę w ogrodzie, zwłaszcza przycinanie drzew owocowych. W dbaniu o nie dostrzega obraz rozwoju duchowego: aby przynosić owoce, człowiek musi być gotowy, by dać się kształtować. Często nosi w dłoni różaniec – modlitwę, do której z radością wraca raz po raz. Chętnie też zagłębia się w historie świętych – biografie ludzi, którzy przeszli przez życie z wiarą i męstwem.
Inspirację czerpie z motta zakonu Paulanów – „Charitas”, czyli miłość i miłosierdzie. Sam je rozwija:
„Bądźmy miłosierni, tak jak miłosierny jest nasz Ojciec Niebieski”. To dla niego zarówno wezwanie, jak i miara każdego dnia. A kiedy ma komuś coś przekazać, mówi po prostu z uśmiechem: „Chwalmy Pana!”. A młodym przekazuje: „Jezus cię kocha. A ty? Odpowiesz Mu?”.
Centrum duchowe w Vranowie koło Brna nie jest dla niego tylko miejscem spokoju, ale żywą wspólnotą modlitwy, pracy i wzajemnego dzielenia się – zarówno dla braci, jak i dla świeckich. Jest to przestrzeń, w której wiara staje się rzeczywistością. Gdzie można znaleźć oparcie, ciszę i nowy kierunek.
Brat Václav jest człowiekiem głębokiej wiary, wewnętrznego spokoju i prostej szczerości. Poświęcił swoje życie Bogu i Jego służbie – w ciszy, z ufnością i radością. Każdy dzień wypełnia modlitwą, pracą, słuchaniem i obecnością dla innych. Jego świadectwo przypomina, że świętość nie jest czymś odległym – rodzi się w codzienności. W ciszy, wierności i miłości.
A jeśli gdzieś głęboko w sercu czujesz wezwanie – choćby jako delikatny dotyk – nie ignoruj go.
Przyjedź. Zatrzymaj się. Centrum duchowe w Vranowie jest otwartym domem dla wszystkich, którzy szukają.